do Kambodży pojedzie ze mną Marek - 4 miesiące - oj ale ciągnie, szczególnie jak przegląda się materiały z podróży (pod montaż)
Sama droga może być celem
Archiwum bloga
- lutego (1)
- października (1)
- czerwca (1)
- stycznia (6)
sobota, 26 stycznia 2008
środa, 23 stycznia 2008
plan dnia:
z Olkiem opowiadanie o Indiach w Centrum Kultury - zrobione
dżemka po nocy przygotowywań do wystąpienia w Centrum Kultury - zrobione
siedzenie w książkach - na czasie Tolerancja (pod red. Marii Szyszkowskiej) - nie zrobione
siłownia - za 10 minut
knajpa - po siłowni
dokument Kieślowskiego, Karabasza - do snu
z Olkiem opowiadanie o Indiach w Centrum Kultury - zrobione
dżemka po nocy przygotowywań do wystąpienia w Centrum Kultury - zrobione
siedzenie w książkach - na czasie Tolerancja (pod red. Marii Szyszkowskiej) - nie zrobione
siłownia - za 10 minut
knajpa - po siłowni
dokument Kieślowskiego, Karabasza - do snu
poniedziałek, 21 stycznia 2008
niedziela, 20 stycznia 2008
jakoś ten czas szaleje - wtedy, kiedy ma uciekać - ciągnie się w nieskończoność, kiedy ma stanąć - przyspiesza niebotycznie. Niech leci szybciej! Jakiś taki marazm, książki leżą, jakoś tak samopoczucie żywcem wyciągnięte z Symfonii Pieśni Żałosnych Henryka Góreckiego.
No i ciągnie na wschód - postanowione na początku 2009 - cztery miesiące tułaczki - gdzie...zobaczymy, może Kambodża, może Ameryka Południowa...zobaczymy
No i ciągnie na wschód - postanowione na początku 2009 - cztery miesiące tułaczki - gdzie...zobaczymy, może Kambodża, może Ameryka Południowa...zobaczymy
sobota, 5 stycznia 2008
taka próba
wrzesień 2007
droga z Manali do Leh w krainie Ladakh przez indyjskie Himalaje. Oczywiscie tylko tak do próby, czy wszystko chodzi jak powinno - bez montażu. Nie byłoby tak zabawnie gdyby nie choroba wysokogórska i konieczność ucieczki do Kaszmiru - Srinagaru - ale to już całkiem inna historia
Subskrybuj:
Posty (Atom)