Archiwum bloga

niedziela, 20 stycznia 2008

jakoś ten czas szaleje - wtedy, kiedy ma uciekać - ciągnie się w nieskończoność, kiedy ma stanąć - przyspiesza niebotycznie. Niech leci szybciej! Jakiś taki marazm, książki leżą, jakoś tak samopoczucie żywcem wyciągnięte z Symfonii Pieśni Żałosnych Henryka Góreckiego.
No i ciągnie na wschód - postanowione na początku 2009 - cztery miesiące tułaczki - gdzie...zobaczymy, może Kambodża, może Ameryka Południowa...zobaczymy

Brak komentarzy: