jakoś ten czas szaleje - wtedy, kiedy ma uciekać - ciągnie się w nieskończoność, kiedy ma stanąć - przyspiesza niebotycznie. Niech leci szybciej! Jakiś taki marazm, książki leżą, jakoś tak samopoczucie żywcem wyciągnięte z Symfonii Pieśni Żałosnych Henryka Góreckiego.
No i ciągnie na wschód - postanowione na początku 2009 - cztery miesiące tułaczki - gdzie...zobaczymy, może Kambodża, może Ameryka Południowa...zobaczymy
Archiwum bloga
- lutego (1)
- października (1)
- czerwca (1)
- stycznia (6)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz